dnia | tygodnia | miesiaca | roku

Z pamiętnika wolontariusza

2014-07-09 14:37:53

Każdy ma jakiegos bzika, każdy jakieś hobby ma.... - tak śpiewał kiedys chłopiec w Tik Taku :) Ja tez mam bzika. Jestem społecznikiem. Dlaczego? Bo lubię dawać...

 

Godzina 12:47.
Dzwoni mój telefon... To mama Krzysia. Chcą się zapisać na zajęcia dla dzieci do remizy OSP Marki. Oczywiście, zapraszam. Chociaż dwa pierwsze tygodnie już zajęte. Ale to nic. Chętnie skorzystają z kolejnych warsztatów. Świetnie. Miejsca na liście z każdym dniem się zapełniają.

 

Godzina 14:12.
Znowu dzwoni telefon. Pani dyrektor z jednego z przedszkoli pyta, czy oni by mogli całą grupą, ale przed południem. No mogliby, jasne, tak. Muszę tylko szybko zorganizować moich kolegów. No bo ja, no cóż... Na chleb zarabiać trzeba i do 16.00 jestem w Wa-wie. Na szczęście pracę mam klawą :) No dobrze. Trzeba zorganizować kolegów do zajęcia się grupami przedszkolnymi. Szybki wpis na Facebooku. "Kto może?". Za chwilę pierwsze wpisy od druhów: "ja mogę", "ja też, ale w czwartki". I tak od słowa do słowa, od postu do postu, trwa ustalanie kto, kiedy i w jaki sposób ogarnie temat. Szybko, sprawnie, rzeczowo. To lubię.

 

Godzina 17:20
Przede mną dziś kolejny warsztat dla młodych sympatyków straży. Zeszyty zadań ze Strażakiem Samem wydrukowane, kolorowanki też. Jeszcze tylko scenariusz zajęć, który przygotowałam na dziś wydrukuję i mam komplet materiałów. Będzie też bajka. Szybko muszę sprawdzić kompatybilność rzutnika  z moim laptopem. Aaaaa!!!! Ratunku! - krzyczę do męża. Jak coś ma więcej kabli niż jeden – to ja wymiękam. Humanista jestem. Uff... małżonek (bóg komputerowy) oczywiście błyskiem mi pomógł. Jest głos z komputera, wizja też opanowana. To jeszcze tylko dokupić trochę kredek świecowych po drodze i można lecieć.

 

Możecie zapytać "Po co mi to?". Szczerze? Mnie po nic, ale uśmiechy dzieciaków są bezcenne. Można swój wolny czas spędzić na spacerze, nad rzeką, z psem, na rowerze, na boisku, na siłce, w ogródku, przed telewizorem i w tysiącu innych miejsc. I na pewno na tysiąc jeden sposobów. Ja akurat wybrałam taki sposób i dzisiaj znowu będę z dzieciakami i Strażakiem Samem gościć w miasteczku Pontypandy.

 

Jeszcze tylko kupić kredki i temperówkę po drodze. Ok, dopisane do kartki "nie zapomnieć". Lecę na zajęcia...

 

Godzina 19:40
I już po zajęciach….

 

Uff… Było fantastycznie. Wszystko się udało. Frekwencja dopisała wyśmienicie. Gościliśmy więcej dzieci niż byliśmy w stanie pomieścić, ale maluchom tak ciężko się odmawia. Było trochę ciasno, ale za to radośnie. Wierzę, że przy okazji trochę wiedzy im w główkach zostanie.

 

Maluchy często nie zdają sobie sprawy z tego, jak niebezpieczny potrafi być ogień. Ich fascynacja tym żywiołem przyjmuje często formę zabaw zapałkami czy zapalniczką, co może skończyć się poparzeniami lub pożarem. Mimo to dziecięce zainteresowanie ogniem uznawane jest przez psychologów za rzecz zupełnie normalną, będącą częścią procesu poznawania świata. Nie wolno jednak przy tym zapominać o uświadamianiu najmłodszym zagrożeń z nim związanych. Celem prowadzonych przez OSP Marki warsztatów „Bezpieczny przedszkolak” jest nauczenie dzieci zasad bezpieczeństwa pożarowego, obchodzenia się z urządzeniami elektrycznymi, a także prawidłowego zachowania w sytuacji bezpośredniego zagrożenia pożarem oraz zapoznanie ich z numerami alarmowymi 998 i 112.

 

Przeczytano: 483 razy

Komentarze (0)
Loading...
Dołącz do
swoich znajomych!